po wiela za sztukę

Autor: Małgorzata Błońska, Gatunek: Poezja, Dodano: 08 czerwca 2012, 09:01:12

 

 

 

jaką miarą mierzy się wielkość poety.
obstawałam, że ilością wydanych tomików
ale Janka mówi, że teraz wystarczy mieć gotówkę
i każdy może sam siebie wydać.
jakoś mnie to nie przekonuje,
orgazm też mogę mieć sama, i co z tego.

handlowałam na bazarze męskimi gaciami,
po piętnastaku za sztukę.
znajomy poeta wydał tomik wierszy.

 

egzemplarz piętnaście złotych.
to ja pierniczę takie przedsięwzięcie,
nocami rozdzieram sobie duszę,
żeby potem opchnąć to za równowartość
męskich (made in china) gatek.

na bieliźnie znam się lepiej niż na poezji.
pragnę w tym miejscu także obalić mit,
że stopa mężczyzny ma ścisły związek
z wielkością członka.
butami też handlowałam.

Janka mówi, że ja nawet jak patrzę
na papier toaletowy to widzę poezję.
jak zawsze ma rację

wszystko jest do dupy

Komentarze (26)

    • B B
    • 08 czerwca 2012, 09:16:12

    Lubię taki rodzaj gadulstwa. Jest przyjemny i wciągający. Można by jeszcze tekst dopieścić, doszlifować, ale niekoniecznie trzeba, tak myślę.

    Pozdrowienia

  • Majstersztyk sarkazmu, doskonale skojarzony, smakowicie dwuznaczny - od tytułu aż po puentę. No i ta cenna doza "samoszyderstwa". Bardzo misie. Pozdrawiam :)

  • handlowałem książkami na "pchlich targach" - było jeszcze gorzej;)
    podoba - w całej pozornej prostocie i lekkości

  • eee tam... nie kupiłbym chińskich gatek za 15 zeta

    a wiersz super! jak TT, majstersztyk sarkazmu i tak dalej... ;)

    :))

    • Jan Usz
    • 08 czerwca 2012, 09:44:48

    Puenta megastara i wytarta do cna. Od niepamiętnych czasów bowiem krąży powiedzenie, że "życie jest jak papiero toaletowy: szare, długie i do dupy". Po co więc korzystać z tego samego schematu? Tekst jest z rodzaju jednorazowych, tj. odnosi się do smutnego procederu wydawania swoich produktów lirycznych za własne pieniądze. Owszem, dostrzegalny jest tutaj pewien esprit, ale ogólne wrażenie jest już gorsze. Szkoda, że bez wątpienia najlepsze trzy początkowe strofy znalazły wymowę w beznadziejnej końcówce. A co ma "wielkość członka" do opisywanego tematu, wie chyba tylko sama autorka. Albo nie wie i dlatego wstawiła ten bezensowny fragment. Mam nadzieję, że następnym razem autorka zechce bardziej uporządkować swoje myślenie i sięgnie po ciekawszy i bardziej oryginalny temat...

  • Droga Autorko; Puenta jest sprawną, nietuzinkową parafrazą znanego powiedzenia, jednak ujęta w całkiem innym kontekście, dlatego doskonale się broni :) Sztuką jest użyć "pospolitego" środka wyrazu i nadać mu świeżości, zaprezentować w nowej odsłonie :)

    • Jan Usz
    • 08 czerwca 2012, 09:54:58

    Jest zupełnie odwrotnie. Puenta jest niesprawną, tuzinkową parafrazą znanego powiedzenia, ujętą do dobrze znanym kontekście, dlatego jest całkiem bezbronna... :)

    • Jan Usz
    • 08 czerwca 2012, 09:55:27

    *w dobrze znanym

    • Jan Usz
    • 08 czerwca 2012, 09:56:43

    I jeszcze jedno, żeby wszystko było jasne. Gdyby dwie końcowe strofy utrzymane były w klimacie trzech początkowych, tekst byłby interesujący i sympatyczny. A tak jest jak jest, czyli ogólnie mdło...

  • A ja go na fejsa. Będę miała w swojej osi i nie tylko.

  • Ile kosztuje wiersz? Czasami dużo, czy to nie ten został kilka lat temu opłacony przez Autorkę zarzutem o splagiatowanie postaci? Pamiętam Jankę jako przecenioną Jolkę Joanny Fligiel, i aferę z tym związaną. Teraz, gdy odleżał się a Joanna poszła dalej w swoich poszukiwaniach, głębiej drążac poezję, choć stało się to kosztem porzucenia ulubionej przez czytelników Jolki, wydaje mi się, że nie było plagiatu. Janka to postać bezbarwana, dopowiadająca podczas gdy Jolka miała charakter i reprezentowała ciepły humor.

    W "wiela za sztukę" podoba mi się właściwie tylko tytuł, oraz główny pomysł, przeliczanie wierszy na gatki. Dowcip końcowy jest jednak strywializowany, a szkoda. Również dramaturgia wiersza jest zakłócona, rozmyta. Mam wrażenie, że winna jest temu własnie postać Janki, która posłużyła tutaj jedynie do wspomnienia o peelce, że widzi poezję wszędzie oraz do wygłoszenia tego, "wiadomo, że każdy może wydać tomik", do czego jednak nie jest potrzebne wprowadzenie "pustej"postaci. Z punktu dramatycznego wiersz mógł się znakomicie bez niej obejść. Tytuł zobowiązuje - rola "przekupki" nie została jednak wygrana, no i prosi się o inną puentę. Moim zdaniem wiersz do uratowania ale wymaga powtórnego namysłu.

  • A to co? Magiel? Gdzie ja jestem?

  • Wiersz jest jaki jest i w tym jest jego siła, przynajmniej taka, że inny nie musi być, bo nie byłby tym (tak wymownym) wierszem.

  • ja niestety twierdzę, że puenta mogła być jednak bardziej oryginalna. I nie znajduję drogi interpretacyjnej dla tego fragmentu:

    pragnę w tym miejscu także obalić mit,
    że stopa mężczyzny ma ścisły związek
    z wielkością członka.
    butami też handlowałam.

    spore poruszenie sprawia jednak, że wiersz żyje. To bardzo dużo. Wiersz musi odpowiadać na TAK i na NIE.

    Ale moim zdaniem ostatnie osiem wersów należy napisać od nowa.

  • Tekst jest spójny jak cholera. Rozpatrywanie go w oderwanych wersach moim zdaniem pozbawione jest sensu, bo one same nie istnieją. Istnieje tylko tekst jako całość, jego sarkazm, prześmiewczość a nawet przasność. Nawet wstawki o wielkości członka, orgaźmie czy podpieranie się pustą postacią Janki (bo tak faktycznie jest - ale to zupełnie inny zabieg niż Jolka u Joasi) ma uzasadnienie w tworzeniu wizerunku podmiotu lirycznego (cyt: "na bieliźnie znam się lepiej niż na poezji") i na dodatek jest zabiegiem - moim zdaniem - świetnie wykonanym, aż po samą pointę, która wykorzystując pospolitość tego zwrotu, znakomicie dopina całość.

    Niczego tu nie należy ruszać i mam nadzieję, że autoka tak właśnie zrobi.
    Howgh!

  • P. Wando, ten komentarz jest może do mojego komentarza?

    Ja mam wrażenie, że jestem w dyskusji na temat wiersza na portalu do tego służącym, a Pani, że w maglu. Od pewnego czasu obraża Pani czytelników, osmielających się mieć inne zdanie o wierszach, które się Pani podobają. Wolałabym nie spotkać Pani w realnym maglu czy w pralni, wyobrażam sobie Pani reakcję przy różnicy zdań, zapewne ręce by mi opadły.

    O tym wierszu napisała Pani sama kiedyś miedzy innymi, mimo, ze już wtedy się Pani podobał: "Być może Janka niepotrzebna, jest zbyt bliską krewną wszystkim znanej Jolki".
    Moim zdaniem Janka przede wszystkim osłabia wymowę wiersza, i wolno mi mieć takie zdanie, ktore zresztą szczegółowo uzasadniłam. Raz jeszcze więc: wypraszam sobie stałe komentowanie przez Panią moich wypowiedzi.

  • Najbardziej podoba mi się puenta :)

  • Pani Małgorzato, jeśli odwołuje się Pani do bliżej niesprecyzowanej afery, to właśnie jest magiel.

  • Wiersz znam już...czytałam wcześniej , nie traci na przekazie ...komentarz za TT, pozdrawiam:)

    • ja nias
    • 08 czerwca 2012, 20:46:05

    Z całym szacunkiem Pani Kohler Janka jest potrzebna i nie ma tyle wspólnego z Jolką co wspomniana z panem Cogito narzykład.

  • Pani Wando, wyjasniłam dokładnie w moim pierwszym poście o co chodziło z aferą, proszę czytać ze zrozumieniem.

    Dziwię się zresztą, że ma Pani z tym problem, bo zna Pani doskonale tę historię, m.in. wypowiedziala się Pani wtedy w dyskusji tak, jak zacytowałam powyżej. A nawet, gdyby miała Pani faktycznie kiepską pamięć, to wyłożyłam wszystko w skrócie, lecz dostatecznie jasno. Proszę więc nie udawać, że moja wypowiedź była enigmatyczna lub ma pani trudności z jej zrozumieniem. Ot, po prostu pozwoliła sobie Pani, jak już wiele razy, bo wydaje się Pani, że gdy wyrazi już swoje zdanie, to jest ono święte, a wszystkich, którzy myślą inaczej, ukarze Pani kolejną impertynencją.

    Jednak portal to nie dwór, a Pani tutaj nie pełni żadnej funkcji ani nie ma specjalnych przywilejów, oprócz zwykłego czytelniczego prawa wyrażania swojego zdania na temat utworów. Dosadniej rzecz biorąc, nie jest Pani świętą krową, Pani Wando, w związku z tym:

    raz jeszcze zwracam Pani uwagę, aby zechciała Pani łaskawie nie komentować moich komentów w zwykły dla Pani sposób, który co i rusz wskazuje na poważne naruszanie praw innych do swobodnego wyrażania zdania, oraz na bardzo cienką tylko warstewkę ogłady, oraz proszę w szczególności, aby nie dzieliła się już Pani swoim zdaniem na temat moich zachowań. Oprócz tego, że uważam to za arogancję i naruszanie mojej swobody, zdanie to, jak i wszystkie poprzednie panine na mój temat, nie interesuje mnie bowiem zupełnie.
    Nie chciałabym, aby Pani sprowokowała mnie wreszcie do podobnych zachowań ale nie jestem aniołem i muszę Panią ostrzec, że będzie lepiej dla nas obu, a zapewne również dla mimowolnych swiadków tej wymiany zdań, jeśli jednak nie powiem, co myślę o Pani kompetencjach krytycznych, smaku oraz sposobu prowadzenia dyskusji.

  • Pochlebia mi Pani swoją pamięcią. Chyba jednak zawodzi.

  • Pani tekst budzi wiele pozytywnych skojarzeń.

  • masakra

  • janusz się zagrzał bo sam wypierdolił kasę na swoją książkę a teraz ludzie stoją przed wyborem:nowe slipy czy tomik?

  • fajnie jest poczytać komentarze po długim czasie. fajnie poczytać ...

    Dziekuję Małgorzacie K. za pochyleniem się nad wierszem i za konkretne wskazówki. Jednakowoż będę upierać się przy swoim i ku rozpaczy niektórych tudzież uciesze innych, nic nie zmienię.
    Ps. somebody man :) lepiej bym tego nie skomentowała:)))

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się