koniuchy

Autor: Małgorzata Błońska, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 października 2014, 11:11:13

koniuchy

jaka bladź, jeszcze fika. jej stary już sztywny.
babę zabić jest trudniej, osiem kulek w błoto.
albo tamta, dasz wiarę, z całych sił kamieniem
drugi pod spód łba poszedł, żeby sukę dobić.

z jednej strony to dobrze, że tak życie trzyma;
w ciepłej cipce lepiej dumkę niż w zimnej kalinkę.
ci co śpiewać nie lubią: zatańczą po kole,
sześć kobiet i dwóch chłopów. pepesze - flet pana
przygrywają do kroku. jazda w stogu siana.

pierwsze palą się włosy. czarny warkocz jak lont
powierza dalej ogień, gorzeje koszula,
swąd ciała gryzie w oczy. suczy instynkt każe
przykryć sobą szczenię. płomień liże stopy,
trup matki chroni resztę. płacze znaczy żyje.

trzeba nam było wtedy gówniarza utopić.

Komentarze (5)

  • Straszny obraz - ale tacy, my ludzie też jesteśmy w "sprzyjających okolicznościach".

  • są b dobre momenty ale masa i złych wydaje mi się że da się uratować ten utwór

  • np.?

  • oj, bardzo fajny wiersz, dobry ma rytm jak ciachnięcia.

  • Szacun Małgo!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się