boso na łączce

Autor: Małgorzata Błońska, Gatunek: Poezja, Dodano: 23 grudnia 2013, 22:38:20


starałem się żyć tak
abym w godzinie śmierci
mógł się raczej cieszyć niż lękać

Witold Pilecki



przy pierwszym ból był niepojęty, chciałem
kląć jak szewc, roztrzaskać wszystko w zasięgu ręki.
nie pamiętam, czy silniejszy był gniew, lęk czy
zdumienie, że to się jednak dzieje. przy drugim,

cierpienie było podobne tylko lęk mniejszy.
przy trzecim, czwartym i piątym pomyślałem,
że w zasadzie jestem gotowy zmienić nazwisko,
imię ojca, zawód, wszystko im podpisać, i wtedy

coś brzdękło o podłogę. z czapki człowieka z kijem
zerwał się orzeł, w popłochu gubiąc koronę.
przy szóstym, siódmym i ósmym powrócił spokój,
pewność siebie, świadomość, że być człowiekiem można
i bez paznokci. dwa ostatnie to czysta formalność a potem

kazali mi zdjąć buty.

Komentarze (2)

  • Potrzeba zacięcia poety bezpośredniego, na poły z duchem rewolucjonisty, by ze spokojem i bez uległości.
    Kompozycja z symetrycznie rozłożoną dramaturgią.
    Kapitalna.

    • . .
    • 24 grudnia 2013, 06:58:47

    Pilecki po ogłoszeniu wyroku śmierci powiedział do swojej żony: 'Oświęcim, to była igraszka'... :(

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się